Dziennik refleksji - wpis dwunasty 🍄‍🟫

W zeszłym roku odkryłam w sobie nowe zainteresowanie, którego wcześniej zupełnie się nie spodziewałam, a mianowicie grzybobranie. Chociaż od dziecka miałam kontakt z lasem, ponieważ mój dom rodzinny znajduje się w jego pobliżu, to dopiero niedawno zaczęłam naprawdę dostrzegać przyjemność płynącą ze zbierania grzybów. Z czasem stało się to dla mnie nie tylko sposobem spędzania wolnego czasu, ale również okazją do kontaktu z naturą i wyciszenia.

Początkowo traktowałam grzybobranie jako zwykły spacer po lesie. Szybko jednak zauważyłam, że wymaga ono uważności, cierpliwości i spostrzegawczości. Znalezienie grzyba nie zawsze jest łatwe, ponieważ często ukrywa się on pod liśćmi, mchem lub wśród trawy. Właśnie dlatego podczas takich wypraw człowiek zaczyna zwracać uwagę na szczegóły, które na co dzień mogłyby pozostać niezauważone.

Grzybobranie pozwoliło mi również spojrzeć na las z zupełnie innej perspektywy. Zamiast jedynie przechodzić wyznaczonymi ścieżkami, zaczęłam dokładniej obserwować otoczenie, różne gatunki drzew, roślin oraz zmiany zachodzące w przyrodzie. Każda wyprawa jest inna, ponieważ las nieustannie się zmienia. Dzięki temu nawet dobrze znane miejsca potrafią zaskoczyć czymś nowym.

Myślę, że zbieranie grzybów może mieć także wartość edukacyjną. Jest to okazja do zdobywania wiedzy o przyrodzie, poznawania gatunków grzybów oraz zasad bezpiecznego zachowania w lesie. Wymaga również odpowiedzialności, ponieważ nie każdy znaleziony grzyb nadaje się do spożycia. Uczy więc ostrożności oraz szacunku do natury.

Z perspektywy przyszłego nauczyciela dostrzegam również, jak wiele korzyści mogłyby czerpać dzieci z częstszego kontaktu z przyrodą. Oczywiście samodzielne zbieranie grzybów wymaga odpowiedniej wiedzy i nadzoru dorosłych, jednak już zwykłe spacery po lesie mogą rozwijać ciekawość świata, spostrzegawczość i umiejętność obserwacji. Dzieci uczą się wtedy poprzez doświadczenie, a taka forma poznawania przyrody często okazuje się bardziej wartościowa niż nauka wyłącznie z książek.

Co ciekawe, odkrycie tej pasji wpłynęło również na moje codzienne życie. Pierogi z grzybami od zawsze były jednym z moich ulubionych dań i przez wiele lat kojarzyły mi się głównie z Wigilią oraz rodzinnym stołem u babci. Teraz, dzięki temu, że jesienią sama zbieram grzyby, mogę cieszyć się ich smakiem znacznie częściej niż tylko raz w roku. Daje mi to dużą satysfakcję, ponieważ wiem, skąd pochodzą grzyby, które później trafiają do mojej kuchni, a sam posiłek nabiera dla mnie jeszcze większej wartości.

Dla mnie grzybobranie stało się czymś więcej niż tylko poszukiwaniem grzybów. To sposób na odpoczynek od codziennego pośpiechu, chwilę wyciszenia i możliwość spędzenia czasu na łonie natury. Odkrycie tej pasji uświadomiło mi, że czasami najcenniejsze zainteresowania znajdujemy tam, gdzie najmniej się ich spodziewamy. Dzięki temu jeszcze bardziej doceniłam wartość kontaktu z przyrodą i znaczenie prostych aktywności, które pozwalają zwolnić tempo i skupić się na otaczającym nas świecie. 


Nie mogę się doczekać nadchodzącej jesieni i oby była bogata w grzyby, żebym mogła jeść dużo pierogów :)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dziennik refleksji - wpis pierwszy 🌞

Dziennik refleksji - wpis drugi 🤖

Dziennik refleksji - wpis trzeci 🐉