Dziennik refleksji - wpis piąty 🚀
Ostatnie ćwiczenia z edukacji społeczno-przyrodniczej zdecydowanie wyróżniały się na tle innych zajęć. W ramach ćwiczeń mieliśmy okazję wyjść do Kortosfery, co samo w sobie było już czymś innym niż typowe siedzenie w sali. Tego typu wyjścia zawsze budzą we mnie większe zaangażowanie, bo pozwalają doświadczyć wiedzy w praktyce. I myślę, że nie tylko z mojej strony to tak działa, ale u innych również. Już od samego początku dało się odczuć, że to miejsce zostało stworzone z myślą o nauce poprzez działanie i eksperymentowanie. Interaktywne stanowiska zachęcały do samodzielnego odkrywania różnych zjawisk przyrodniczych i nie tylko, co jest dużo bardziej efektywne niż tradycyjne metody nauczania. Mogliśmy nie tylko zobaczyć, ale też „dotknąć” nauki i to dosłownie. Najbardziej zapadła mi w pamięć jedna z ekspozycji, w której trzeba było wsadzić rękę do środka i na podstawie dotyku odgadnąć, co znajduje się w środku. Dopiero później można było sprawdzić, czy miało się rację i dobrze wyczuło d...